52 Uciec na koniec świata

Riva wysiadła z taksówki przed budynkiem , w którym mieszkał Shade punktualnie o 8:00. Recepcjonista powitał ją uśmiechem . Weszła do windy i wycisnęła guzik , rzuciła kontrolnie okiem na swoje odbicie w lustrze .Nie wiedziała czego się spodziewać więc uznała że nie będzie zakładać nic co podkreśli jej seksualność , ograniczała się do prostej spódnicy do kolan i jedwabnej bluzki . Wysiadła na piętrze i z bijacym sercem podeszła do drzwi . Wcisneła dzwonek dwa razy i czekała . W końcu usłyszała jakieś poruszenie zacdrzwiami zgrzyt klucza , drzwi otworzyły się i…… stanęła w nich Faith , asystentka Shadea .Miała na sobue szpilki i seksowną bieliznę z czarnej koronki , która praktycznie nic nie zaslaniała . Uśmiech Rivy zastygł jej na ustach .

- Pani Travis – Faith sprawiała wrażenie zaskoczonej

- Ja…. – zaczęła niepewnie Riva – Shade prosił żebym przyszła. ….

- Naprawdę? ….Ale dziś ? To dziwne .

- Nie rozumiem – głos Rivy nagle się załamał – mogę z nim porozmawiać ?

- Bierze prysznic ….poza tym to nienajlepszy moment

- Co ty tutaj robisz ?

Riva zmarszczyła brwi

- A jak ci się  wydaje – uśmiechnęła się Faith –  kupiłaś tą  jego bajkę którą przed tobą roztoczył ? Uwierzyłeś w to , że jesteś tą jedyną?  Mężczyzna taki jak Shade nie ogranicza się do jednej kobiety  , lubi się zabawić .Wybacz ale dziś bawi się ze mną

Riva nie mogła  w to uwierzyć .Czuła jak jakaś niewidoczna dłoń ściska ją za gardło a oczy zachodzą mgłą . Ruszyła z powrotem do windy , zjechała na dół i wybiegła z budynku .

Nawet nie wiedziała jak udało jej się złapać taksówkę i wrócić do domu . Wpadła prosto do łazienki i zwymiotowała .Czuła mdłości  i nie potrafiła zapanować nad łzami . Miała wrażenie że pęknie jej serce . Nie mogła uwierzyć w to co sie stało . Dłuższą chwilę zajęło jej uspokojenie się i opanowanie mdłości .Tesztką sił podniosła się z podłogi i dotarła do łóżka . Zasnęła wyczerpana .

Rano obudził ją ból głowy i uczucie że się dusi .Przez chwilę głęboko oddychała …… Co teraz ? Jak miała sobie poradzić z tym co czuje . Chciała zapaść się pod ziemię,  przestać istnieć , uciec na koniec świata i spokojnie to poukładać .Uciec na koniec świata …….Uciec …..Tak , to mogła zrobić . Zerwała się z łóżka i pobiegła do salonu , otworzyła laptop i uruchomiła pocztę.  Odnalazła maila od Andrew McKeenena i odzyskała numer telefonu . Drżącymi palcami wystukała numer na telefonie i czekała na połączenie

- Andrew McKeenen w czym mogę pomóc ?

Usłyszała miły męski głos

- Tu Riva Travis , nie wiem czy pan kojarzy .Zaproponował mi pan duże zlecenie

- Oczywiście że kojarzę,  mam nadzieję że dzwoni Pani z dobrą wiadomością

- Jeśli dobrą wiadomością jest to że chce dla pana pracować , to tak.

- Właśnie to chciałam powiedzieć

- Kiedy może Pani zacząć ?

- Cóż , chciałabym przelecieć do Los Angeles jeszcze dziś , nie mam jednak zarezerwowanego hotelu

- Wszystkim się zajmiemy .Proszę po prostu przelecieć . Pani Travis  bardzo się cieszę z naszej współpracy .

- Ja też .Do zobaczenia

Chwilę potem zarezerwowała najbliższy lot do Los Angeles i zajęła się panowaniem walizek . A wiec tak miało się skończyć ? Wszystkie obietnice ze strony Shadea były kłamstwem .Jak mogła pomyśleć że  łączy ich coś szczególnego , że ją  kocha . Hej ból i rozpacz zaczęła przesadzać się w gniew.

Zamierzała rzucić się w wir pracy i szybko o nim zapomnieć .

*************

KONIEC ?

kolejne opowiadanie już wkrótce

http://fhprzeznaczenie.blog.pl